Sapiens

Nie czytam jakoś strasznie dużo. Każdego roku mój cel, który oficjalnie formułuję na Goodreads to 20 książek. Ląduję póki co gdzieś w pobliżu. Szacuję zatem, że do końca życia przeczytam jakieś 1120 książek. Z jednej strony to dużo, z drugiej konkretna, ograniczona liczba skłania to dbania o jakość tego czym się karmi mózg. Mój serdeczny kolega, który przez wiele lat był moim mentorem i któremu wiele zawdzięczam powiedział mi, że ponieważ czas jest tak bardzo cenny, trzeba mocno zastanowić się, zanim poleci się komuś przeczytanie książki. Będę uważał.

Ostatnio przeczytałem Sapiens. Wartościowa pozycja, z którą warto się zapoznać. Opowiada o historii Homo Sapiens (stąd nazwa J), skupiając się na rozwoju cywilizacji oraz rewolucjach agrarnej oraz naukowej.

Autor z jednej strony niepokoi się o losy ludzkości, z drugiej tchnął we mnie nieco optymizmu. Zapamiętam dwie rzeczy:

  • Nazwa ulicy Wall Street pochodzi od muru, który miał osłaniać Nowy Jork (wtedy jeszcze nie nazywał się Nowy Jork tylko Nowy Amsterdam) przed atakami Indian i Brytyjczyków. Mur rozebrano, została ulica. To ciekawe jak historia jest zapisywana w nazwach. To ciekawe, że zapamiętałem tak mało znacząca informację…
  • Dotychczas uważałem, że ludzie niszczą klimat i planetę. Nie niszczą, tylko zmieniają. Ziemia zregenerowała się po upadku meteorytu, który zakończył życie dinozaurów. Powstały nowe gatunki, na przykład nasz. Potrzeba tylko czasu na odwrócenie zmian. To nie znaczy, że nie powinniśmy dbać o to jaką planetę zostawiamy naszym dzieciom. To znaczy tylko tyle, że natura znajdzie plan B. Zastanawiam się czy jest możliwe, żeby kierunki rozwoju przemysłu i nauki wyznaczał grupa prawdziwych liderów, którzy zapewnią właściwy balans pomiędzy kreowaniem potrzeb konsumpcyjnych, gromadzeniem kapitału i poszanowaniem klimatu oraz innych gatunków. Będzie ciężko.

Zachęcam do lektury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *