日本

Trochę ponad rok temu, dość niespodziewanie, zacząłem pracować z klientami z rynku japońskiego. Wcześniej wiedziałem tylko, że mieszkają na wyspie i że jedzą dużo ryb. No i że zaatakowali USA w 1941 roku.

Po kilkunastu miesiącach współpracy mogę pokusić się o krótkie podsumowanie tego co warto czerpać od Japończyków:

  • Szacunek – przykładają bardzo dużą wagę do grzeczności i wzajemnej serdeczności w codziennych relacjach
  • Zasady – nie wszystkie rozumiem i nie wszystkie cenię, ale podoba mi się konsekwencja w przestrzeganiu zasad
  • Wspólne cele i wartości – jeżeli grupa ma wspólny cel to jest bardzo konsekwentna w realizacji, inna sprawa nie jest łatwo ten wspólny cel ustalić
  • Detale – Japończycy lubią piękno i przywiązują dużą wagę do szczegółów, które umilają codzienne funkcjonowanie
  • Obsługa Klienta – nie spotkałem się jeszcze nigdzie z tak ciepłą i płynąca z serca życzliwością podczas obsługiwania Klientów w lokalach gastronomicznych. Nawet Przysmak nie może się równać w tym zakresie z japońskimi kolegami

Struktura w firmach jest mocno hierarchiczna, ale jednocześnie nastawiona na delegowanie. Za rok przeczytam tego posta i napiszę czy się z nim zgadzam.

Kultura i plan

„Każdy ma plan, dopóki nie zostanie trafiony” powiedział kiedyś Mike Tyson. Nie wiem co w takich sytuacjach trzyma na nogach bokserów, mogę się tylko domyślać. W biznesie również zdarzają się nieprzewidziane, trudne sytuacje i to co decyduje o przetrwaniu to kultura firmy.

Budowa organizacji to nie jest pisanie algorytmu i procedur, ale definiowanie wspólnych wartości i tworzenie kultury opartej na nich. Firma jest trochę jak dziecko – nie da się jej przygotować na wszystkie wyzwania. Można zaszczepić wartości, które będą stanowiły punkt odniesienia. Bazując na nich poradzi sobie najlepiej jak potrafi i zdobędzie doświadczenie. Zdrowy organizm uczy się i rozwija. A chory umiera – powoli albo widowiskowo, w zależności od uporu i motywacji liderów.

Plan i strategię również należy mieć, aby jasno wyznaczać cele i kierunki działania, aby wykorzystywać potencjał zespołu. Ale nie wystarczą.

Można inaczej

Niedawno trafiłem na videoblog Adama Matysiaka https://turkusowyprezes.pl/. Adam założył Software House, a po kilku latach zdecydował się wdrożyć turkusowe zarządzanie. Część praktyk, jak sam mówi, stosował nieświadomie od początku.

Bardzo się ucieszyłem, bo to kolejny przykład na to, że się da, że można inaczej. Oczywiście nie wiem ile litrów krwi i potu Adam wylał po drodze – ale można. Co więcej jest kilka innych Software Housów, które weszły na drogę do Turkusu.

Jeżeli chodzi o samego bloga to polecam go zwłaszcza osobom, które zaczynają interesować się Turkusem. Najciekawsza była dla mnie rozmowa z Yannem Gontardem CEO Sodexo Polska (https://www.youtube.com/watch?v=67MX5E92wGM&list=PLmbhV2nfUs82A2PZJ-BZqLrMxPaEVOw71&index=19&t=0s) oraz wykład Radosława Kmity o finansowej transparentności i sposobie budowy ścieżki wynagrodzeń (https://www.youtube.com/watch?v=fZ6R3yHc2mg&list=PLmbhV2nfUs82A2PZJ-BZqLrMxPaEVOw71&index=16).

Przy okazji dowiedziałem się o istnieniu https://www.sodapl.com/ (Software Development Association Poland), której celem jest promocja oraz wsparcie polskich software housów. Zaskoczyło mnie, że konkurujące ze sobą podmioty są w stanie w ten sposób współpracować.