No stress

Jakiś czas temu, w ramach umartwiania się, oglądałem inauguracyjne mecze nowego sezonu polskiej piłkarskiej Ekstraklasy. Jeden z młodych piłkarzy, podczas pomeczowego wywiadu, został zapytany o to czy odczuwał duży stres w czasie swojego debiutu. Odpowiedział mniej więcej tak „nie, nie stresuję się, bo robię to co kocham”.

Presję i stres fundujemy sobie sami i zaczyna się w naszych głowach. Cytując trenera Woodena: „Success comes from knowing that you did your best to become the best that you are capable of becoming””. Zainwestowanie 100% talentu i pracy w zadania, które kochamy wykonywać, jest sukcesem. Nie pozostawia miejsca na niedosyt, dyskomfort, frustrację i stres.

Prowadzę sporo spotkań rekrutacyjnych. One zawsze są dużym stresem dla kandydatów, mimo że staram się zbudować przyjazną, otwartą atmosferę. Dla tych kandydatów, którzy przygotowując się do spotkania trafili tutaj (a zdarzają się tacy) mam kilka wskazówek:

  • szukam analitycznych, komunikatywnych, zespołowych zawodników
  • na spotkaniu bardzo zależy mi, żeby Was poznać, a nie przechytrzyć – zrelaksujcie się i dajcie się poznać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *